Witaj na mojej stronie Czytelniku!

Patricia Briggs – Znak kości

INFORMACJE OGÓLNE

Autor: Patricia Briggs

Tytuł: Znak kości

Liczba stron: 383

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Kategoria: Fantastyka

Tłumaczenie: Dominika Schimscheiner

ISBN: 978-83-7574-738-6

OPIS

Tylko Mercedes potrafi z gracją wejść z deszczu pod rynnę. Zabijając Andre, zwala sobie na głowę gniew Marsili. Pani chmary nie przejdzie obok obojętnie, zwłaszcza jeśli ktoś pokrzyżował jej plany, a to właśnie uczyniła nasza główna bohaterka. Jej warsztat samochodowy zostaje zdemolowany od zewnątrz przez anonimowych sprawców. Szybko się okazuje kim oni są, zaś jeden z elementów przez nich namalowany oznacza „znak kości”. Stefan, jej wampirzy przyjaciel rozpoznaje w tym znaku przestrogę i ostrzeżenie skierowane do Mercedes przez Marsilię.

Dziewczyna nie dość, że zmaga się z widmem ostatnich, upokarzających przeżyć, to jeszcze musi stale być na baczności, by pani chmary jej nie zabiła. W dodatku na progu jej mieszkania pojawia się skatowany Stefan oraz jej matka zwabiona rewelacjami, które zobaczyła w telewizji. Adam pragnie, by została jego partnerką, zaś przyjaciółka z dzieciństwa nieoczekiwanie potrzebuje jej pomocy, w wygnaniu ducha.

Tak wiele rzeczy na raz jeszcze nigdy się nie działo. Czy bohaterka książki „Znak kości”, którą napisała Patricia Briggs, podoła wszystkim wyzwaniom? Pomoże przyjaciołom, pokona swoje lęki i znów odetchnie pełną piersią? Tajemniczy kostur, który ani myśli opuszczać ją na krok, może okazać się jej bardzo potrzebny. Nawet jeśli zaczyna ją irytować swoją obecnością.

MOJE WRAŻENIA

Czekam na moment kiedy w końcu przestane porównywać twórczość Briggs i Andrews. Te serie są jak siostry bliźniaczki, które różnią się małymi detalami. Jednym z tych detali jest fakt, że aby wciągnąć się w historię przedstawianą przez Patricię, musi minąć trochę czasu, ale kiedy to nastąpi… nie można oderwać się od lektury. Ostatnie wydarzenia dosyć mocno wpłynęły na stan psychiczny naszej głównej bohaterki. Mercedes na początku była zlękniona, często dopadały ją ataki paniki, zaś każdy ruch ze strony Adama sprawiał, że kobieta się spinała i gotowa była by się bronić. Dopiero późniejsze zdarzenia odciągnęły bohaterkę od czarnych myśli i skupiły jej uwagę na „znaku kości”, niespodziewanej wizycie dawnej znajomej czy jej relacji z alfą wilkołaczej sfory.

Przyznać muszę, że Patricia Briggs w książce „Znak kości”, przedstawiła Mercedes w dwojaki sposób. Z jednej strony ukazała kruchą, bezbronną kobietę, która ma uczucia i każdy może ją skrzywdzić, z drugiej strony pokazała, że Thompson w obliczu zagrożenia potrafi się bronić i często korzysta z wiedzy przekazanej jej przez osoby mądrzejsze od niej. W wielu przypadkach sięga do znanych sobie sposobów, by wyjść cało ze spotkania z wampirem lub wściekłym wilkiem. Opanowanie i sztuka okiełznania własnego strachu są tutaj bardzo istotne.

W tej części serii o Mercedes Thompson szczególną uwagę chciałabym zwrócić na postać wampirzego przyjaciela kobiety czyli Stefana. Uważam, że Patricia Briggs w książce „Znak kości” musiała się nieźle nagimnastykować, by bohater ten był lojalny zarówno Mercedes jak i Marsili, które jedna drugiej chce skoczyć do gardła. W wielu przypadkach wampir udowadniał, że nie ma zamiaru zrobić naszej głównej bohaterce krzywdy. Z drugiej zaś strony podporządkowywał się woli pani chmary, nawet wtedy, gdy go torturowała, katowała i ledwo żywego podrzuciła pod drzwi Thompson, mając nadzieję, że ten, wykończony i złakniony krwi, zabije kobietę.

„- Torturowałaś go – uniosłam się. – Niemal zmusiłaś do czegoś, czego nigdy nie zrobiłby z własnej woli…
– Żałuję, że cię nie zabił – oświadczyła z rozbrajającą szczerością. – Tyle że potem by cierpiał. Znam Stefana. Wiem jaki jest opanowany. Nawet przez moment nie groziło ci niebezpieczeństwo.”

Los okazał się być przewrotny i Stefan udowodnił, że nawet na skraju wytrzymałości, ma jeszcze odrobinę samozaparcia i nie skrzywdzi swojej przyjaciółki. Mało tego! Oferował jej pomoc w starciu z innym wampirem, który chciał przejąć nad nią kontrolę, a przecież stworzenia te zazwyczaj nie robią czegoś bezinteresownie.

Tak na prawdę, w historię wkręciłam się grubo po połowie przeczytanej książki, kiedy akcja zaczęła nabierać tempa. Mercedes odbyła podróż do dawnej przyjaciółki w celu pozbycia się ducha z jej mieszkania i tam wydarzyło się coś, co miało swoje konsekwencje w dalszej części powieści.

Poznajemy nowe postacie. Niektóre tylko jednorazowo, inne być może pojawią się w kontynuacji serii. Niesamowicie urzekł mnie Chad. Chłopiec, który był głuchy i to on dostrzegał obecność ducha w swoim domu. Jak na wiek, był chłopcem bardzo odważnym, a to co przeżył z pewnością odbije się na jego psychice i nie obędzie się bez terapeuty. Pytanie tylko czy znajdzie się ktoś taki, kto uwierzy w istnienie wampirów, duchów i wilkołaków.

„Odważny czy nie, był tylko dziesięcioletnim dzieckiem. Jeśli uda mu się przeżyć, latami będzie musiał chodzić na terapię. Zakładając, że znajdzie terapeutę, który mu uwierzy.”

Nie wydaje mi się, aby „Znak kości”, który napisała Patricia Briggs, był przełomowym tomem, wnoszącym cokolwiek do historii Mercedes. Oczywiście, wątek naszej głównej bohaterki i Adama powoli się rozwija. Jej ataki paniki zanikają, ona sama zaś otrzymuje od alfy wilkołaczej sfory coś więcej niż bezpieczeństwo jednej osoby. W życiu Thompson wydarzy się wiele rzeczy. Tych, które będą miały wpływ na dalsze losy i takich które nie wniosą kompletnie nic. Ubolewam trochę nad faktem, że długo musiałam się oswajać z tą historią. Nie od razu zaczęłam zaczytywać się w powieści opisanej przez Briggs, ale kiedy fabuła nabrała tempa, nie mogłam przestać.

Ciekawym elementem jest tutaj pojawiający się znikąd kostur. Przedmiot, który na ostatnich kartach powieści, można uznać, że uratuje nie tylko jedno istnienie. Przedmiot, którego działania Mercedes tak do końca nie rozumie. Tak samo jak nie rozumie więzi wilków i wampirów.

Nikt jednak nie powiedział, że będzie łatwo. Mercedes po raz kolejny udowodniła, że nie warto z nią zadzierać. Być może jest dziewczyną kojotem, której bardziej dopisuje szczęście niż prawdziwe umiejętności. Pytanie tylko czy w następnych tomach będzie musiała zmierzyć się z czymś gorszym? Ja z pewnością się tego dowiem, a Wy?

OKŁADKA

Nie wiem czy to za sprawą kolorystyki, czy samej postaci widniejącej na grafice, ale jestem tą ilustracją OCZAROWANA! To już czwarty tom serii z Mercedes Thompson, ale dopiero teraz zauroczyłam się stroną wizualną tej pozycji. Na zdjęciu widać kobietę, z twarzą wzniesioną do góry, trzymającą łom. Z nieba pada deszcz, a w tle widać płot, z drutem kolczastym i kilka starych samochodów. Postać ta ma tatuaże, długie i ciemne włosy, w których widać przebłyski niebieskiego koloru.

Ogólnie całe tło jest zatopione w niebieskiej barwie. Zdecydowanie kobietą tą jest Mercedes i nie mam co do tego żadnych wątpliwości, biorąc chociażby pod uwagę fakt, że każda postać widniejąca na poszczególnych częściach książek, odznacza się tatuażem w kształcie łapy na brzuchu.

O gustach się nie rozmawia. Natomiast jeśli ktoś chce znać moje zdanie, to póki co, ta okładka jest najładniejszą z wszystkich, które widziałam w tej serii. Czy będzie jakaś która ją pokona? Przekonamy się w przyszłości!

MOJA OCENA:

Fabuła: 3,5/5

Język:4/5

Bohaterowie: 5/5

Zakończenie: 4/5

Wrażenia wizualne: 5/5

*Ocena ogólna: Warto przeczytać

Książka zrecenzowana na blogu i przeczytana dzięki współpracy z wydawnictwem Fabryka Słów

Fabryka Słów*ocena ogólna jest oceną SUBIEKTYWNĄ a nie średnią arytmetyczną

0 0 vote
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom na
guest
0 Comments
Inline Feedbacks
View all comments