Witaj na mojej stronie Czytelniku!

Shelby Mahurin – Gołąb i wąż

INFORMACJE OGÓLNE

Autor: Shelby Mahurin

Tytuł: Gołąb i wąż

Liczba stron: 472

Wydawnictwo:  We Need YA

Kategoria: Fantastyka

Tłumaczenie: Agnieszka Kalus

ISBN: 978-83-66517-98-1

OPIS

Louise jest niepraktykującą od dwóch lat wiedźmą. Uciekła z sabatu, tym samym wyrzekając się magii, która mogłaby jej przysporzyć wielu problemów tam, dokąd zmierzała. Jej celem było Cesarine, w którym chciała się ukryć i wieść spokojne życie. Niestety nie było to proste ze względu na panoszących się wszędzie łowców czarownic, którzy takich jak Lou, palili na stosie.

Drugim bohaterem jest Reid Diggory. Jeden z łowców czarownic, na usługach kościoła, którego drogi skrzyżują się z losami Louise. Zasady wpajane chłopakowi od dziecka, mówią wyraźnie – wiedźmy muszą zginąć!

Co zatem wydarzy się, gdy Reid będzie niejako zmuszony żyć pod jednym dachem z wiedźmą? Czy w ogóle będzie tego świadomy? Kobieta chcąc nie chcąc, będzie musiała zostać jego żoną,  co wcale nie będzie podobać się łowcy.

Wydawać by się mogło, że ta sytuacja jest najgorszą z możliwych i gorzej już być nie może, ale czy aby na pewno? Dziewczyna ma sporo wrogów, którzy z chęcią zabiliby ją na poczekaniu, natomiast ślub z jednym z Chasseurów jest w pewien sposób jej wybawieniem. Kto zatem jest jeszcze gorszy od samego łowcy czarownic? Czy Reid wie kim jest jego własna żona? Co tak na prawdę zrobił Arcybiskup?Jaką rolę odegrał w małżeństwie tych dwojga?

Jeśli jesteście zainteresowani, koniecznie musicie sięgnąć po tę pozycję!

MOJE WRAŻENIA

Zdecydowanie muszę przestać polegać na opinii innych, ponieważ moje oczekiwanie względem książki są wtedy większe, a co za tym idzie, albo się sparzę na danej pozycji, albo dołączam do grona osób zachwalających lekturę.

Bardzo podobał mi się pomysł na książkę „Gołąb i wąż”, którą napisała Shelby Mahurin. Zestawienie osób z natury wrogo do siebie nastawionych, które muszą jakoś tolerować swoje towarzystwo zawsze mnie intrygowało. Byłam ciekawa jak potoczą się losy bohaterów, co wyjdzie z tej kolaboracji, czy coś mnie zaskoczy, poruszy, rozbawi… Słowem, jestem bardzo ciekawa jak twórca przedstawi to, co siedziało mu w głowie.

Zapewne zdajecie sobie sprawę, że „Gołąb i wąż” autorstwa Shelby Mahurin, jest książką, która była mega hype’owana. Można się było o niej dowiedzieć dosłownie zewsząd, zaczynając od Instagrama, Facebooka i na Tik Toku z pewnością kończąc. Ludzie rozpływali się nad tą pozycją i zdecydowanie była to lektura, na którą czekało spore grono odbiorców. „Gołąb i wąż” miał być książką roku. Jak zatem wyglądało to w moim przypadku?

„Pewnych rzeczy nie da się zmienić słowami. Pewne rzeczy trzeba zobaczyć. Trzeba je poczuć. „

Oczywiście, jeśli pozycja została należycie zareklamowana i można było się o niej dowiedzieć dosłownie z każdego zakamarka, to moje oczekiwania względem niej rosły. Sam opis był już na tyle zachęcający, że sama zaczełam wierzyć w nadzywczajność tej pozycji. Jak się jednak okazało, treść była przyjemna w odbiorze, jestem skłonna polecić „Gołębia i węża” innym, ale nie jest to książka, którą będę wielbić i zachwycać się nad każdym detalem.

Lou jest typową dziewczyą z ulicy, którą życie nauczyło, by dbać o dobro własne i nikogo więcej. Miała swoich przyjaciół, którym mogła zaufać, ale posiadała również wrogów, przed którymi musiała się ukrywać. Reid natomiast od najmłodszych lat, wychowywany był przez Kościół, w którym wpajano mu, że wiedźmy to najgorsze zło i powinno sie je bezwzględnie zabijać. Mamy zatem wątek biednej, opuszczonej dziewczyny i chłopaka, który uważany jest przez społeczeństwo za bohatera. Losy tych postaci krzyżują się, w wyniku czego dochodzi do pewnego połączenia sił. Stereotypowo, na początku bohaterowie nie pałają do siebie sympatią, jednak po wspólnym przejściu wielu, ciężkich chwil, stają się dla siebie bliscy.

Nie ma tutaj nic odkrywczego. Takie historie niejednokrotnie zapisywane były na kartach wszelakiej maści powieści, zatem co takiego fenomenalnego wydarzyło się w książce „Gołąb i wąż” autorstwa Shelby Mahurin? Postacią, moim zdaniem brakowało tego czegoś… czułam jakbym już kiedyś czytała podobną historię, dlatego ta nie była dla mnie wielkim odkryciem. Owszem autorka trzymała czytelnika w napięciu. Życie Lou nie było usiane różami i musiała bardzo się starać, by nikt nie wyczuł, że jest czarownicą.

„W śmierci nie ma żadnej nadziei – stwierdziła z przekonaniem – Śmierć to śmierć. „

Można powiedzieć, że dziewczyna znalazła się w sytuacji patowej, gdyż nie chciała w żaden sposób krzywdzić Reida, ale wiedziała, że prawda o niej samej może doprowadzić do jej śmierci. Bała się i odwlekała moment, w którym jej bądź co bądź małżonek, dowie się o jej prawdziwej osobowości. Szczególnie trudne było to w momencie, gdy oboje zaczęli powoli darzyć się sympatią, a co najważniejsze zaufaniem, które było delikatne i niebywale kruche. Jeden najdrobniejszy błąd mógł sprawić, że oboje skoczyliby sobie do gardła.

W książce „Gołąb i wąż” autorstwa Shelby Mahurin, moją uwagę przyciągnęła Coco. Przyjaciółka Lou. Mam wrażenie, że dziewczyna jest dosłownie lewą ręką naszej głównej bohaterki. Takim aniołem stróżem, który pilnuje, by dziewczynie nic złego się nie stało. Jak się pewnie możecie domyślić, czekało na nią sporo niebezpieczeństw, zaś Coco jako jej cień, wiecznie była obok. Czasmi miałam wrażenie, że nadawałaby się lepiej na rolę głównej bohaterki niż sama Lou.

Ogólnie nie dowiedziałam się z tej książki niczego specjalnego. Pomysł na fabułę był jak najbardziej intrygujący i przyciągający, jednak autorka nie potrafiła go przedstawić w ciekawy sposób. „Gołąb i wąż” stał się pozycją jakich wiele na rynku wydawniczym. Wrogie sobie „klany” łącza siły, by przeciwstawić się temu samemu wrogu, wątek romantyczny po wczesniejszym przejściu burzliwej relacji… Po za tym bohaterowie nie byli zbyt dobrze wykreowani. Reid często bywał niezdecydowany. Raz z miłą chęcią pozbyłby się Lou, by za chwilę chronić ją przed całym światem.

„Jeśli było jej pisane spłonięcie w piekle, spłonę wraz z nią . „

Jego spojrzenie na świat było staroświeckie. Cnotliwy mężczyzna napotkał na swojej drodze wyuzdaną kobietę. Oboje są jak ogień i woda, z czego Lou jest tą silniejszą postacią, która sprowadza na złą drogę Diggorego. Co z tego wyjdzie? I czy w ogóle oboje przeżyją, jeśli na dziewczynę jest odgórnie podpisany wyrok śmierci, a każdy kto pomaga wiedźmie jest współwinny?

Osobiście książka jest według mnie znośna, aczkolwiek nie należy do moich „must have”. Czytało się ją przyjemnie, ale nie miałam poczucia, że zżywam się z którąkolwiek postacią. Byłam jedynie cichym obserwatorem wydarzeń, w których nie czułam potrzeby by brać czynny udział. Jak będzie w Waszym przypadku? Musicie przekonać się sami, sięgając po tę pozycję!

OKŁADKA

Wiele osób zachwycało sie okładką tej książki. Muszę przyznać, że trzymając tę pozycję nieco dłużej w rękach, zaczyna podobać mi się coraz bardziej i dostrzegam w niej detale, których nie widziałam wcześniej.

Tło lektury jest czarne, zaś na nim widnieje tytuł, który złożony jest z liter i… węża ułożonego na wzór znaku „&”. Jeśli przyjżycie się mocniej, dostrzeżecie również gołębia. Jest on jakby wpleciony w węża, ale bardzo słabo go widać. Zauważyc tu można masę piórek, okalających dosłownie cały tytuł powieści. Błyszczące elementy dodają całości uroku i sprawiają, że ilustracja jest jeszce ładniejsza.

Nie mogę napisać, że grafika bardzo mi się podoba. Jest względna, ciekawie przedstawiona, ale na chwile obecną nie robi na mnie zbyt wielkiego wrażenia. Być może wśród Was jest ktoś kto bardziej doceni „Gołębia i węża” od strony wizualnej. Z pewnością znajdzie się ktoś, dla kogo taka wersja oprawy graficznej będzie strzałem w dziesiątkę!

MOJA OCENA

Fabuła: 3,5/5

Język: 4,5/5

Bohaterowie: 3/5

Zakończenie: 4/5

Wrażenia estetyczne: 3,5/5

*Ocena ogólna: Nie polecam, nie odradzam

Za możliwość przeczytania tej książki, oraz podzielenia się swoją opinią na jej temat na tym blogu, dziękuję wydawnictwu We Need YA

We Need YA

*ocena ogólna jest oceną SUBIEKTYWNĄ a nie średnią arytmetyczną

0 0 vote
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom na
guest
0 Comments
Inline Feedbacks
View all comments