Witaj na mojej stronie Czytelniku!

Spotkanie autorskie z Magdaleną Kordel 2014

Krótki wstęp

Moje pierwsze spotkanie autorskie było z Magdaleną Kordel i miało miejsce w 2014 roku w Kamieniu Krajeńskim. Od tego momentu minęło już 5 lat, ale chciałam Wam odświeżyć na tym blogu post z mojego starego bloga na ten temat. Chciałam byście zobaczyli jak z mojej perspektywy wyglądało to spotkanie, które na dobrą sprawę było moim pierwszym w życiu, w jakim uczestniczyłam. Zatem nie przeciągając, zapraszam Was do lektury postu, który napisałam kilka lat temu. (naniosłam na niego kilka poprawek, ale dużo się nie zmieniło)

Tak było:

Minęło sześć dni od czasu kiedy pojechałam na swoje pierwsze spotkanie autorskie i tak na prawdę dalej nie wiem jak się zabrać za ten post. O spotkaniu dowiedziałam się przez przypadek. Przeglądając Facebook’a, rzucił mi się w oczy wpis pani Magdy o tym, że będzie w Kamieniu Krajeńskim. Była to najbliższa mi miejscowość z całej listy, gdzie pani Magda miała się pojawić. Nie czekając ani chwili, napisałam do koleżanki, że „mam do niej romansa”. Jak zwykle nie spotkałam się z odmową (moja koleżanka to skarb ).
3.11.2014. Właśnie tego dnia było to spotkanie, którym się niesamowicie jarałam. Jeśli ktoś jeszcze nie kojarzy tej autorki, to proponowałabym nadrobić zaległości. Droga jaką musiałyśmy przebyć zajęła nam 20 minut. Z początku nawet się zgubiłyśmy (dzięki Google Maps oraz dzieciaki, które akurat spotkałyśmy na swojej drodze i nas nakierowały) Wjeżdżając na parking poszłyśmy na miejsce, gdzie miało odbyć się spotkanie. ( Z tym, że wlazłyśmy nie tam gdzie trzeba i zamiast w bibliotece znalazłyśmy się w Ośrodku Kultury) Kiedy w końcu odnalazłyśmy bibliotekę, w czytelni było już gwarno. W większości były to osoby starsze, zaś ja z koleżanką reprezentowałyśmy młodszą część publiczności. Wszystkie krzesła były już prawie pozajmowane oprócz tych przy wyjściu, więc wraz z koleżanką (Ola się nazywa. Już mi się znudziło ciągłe pisanie „koleżanka”.  To takie bezosobowe…) usiadłyśmy na wolne krzesła. Dopiero po czasie zorientowałam się, że pani Magda już tam jest. Siedziała jakieś półtorej metra ode mnie. Kiedy na mnie spojrzała puściła mi oczko, więc odpowiedziałam tym samym („gupia ja”). Gdy spojrzała na mnie ponownie, spytała – tak prosto z mostu – przepraszam, czy my się nie znamy z Facebook’a? No to ja szok – łał! pani Magda do mnie przemawia! Pamięta mnie! Jaki szacun! Utwierdziłam ją w swoich domysłach, ponieważ faktycznie mogła mnie rozpoznać jedynie z Facebook’a.

Jak wyglądało spotkanie?

Chwilę później zaczęło się to spotkanie. Przypominam, że to moje pierwsze, dlatego mogłam robić wrażenie osoby lekko w szoku. Pani Magda przyjechała wraz ze swoim mężem, który w swoim zeszycie miał zapisane pytania do swojej żony i zadawał je, a ona na nie odpowiadała (gdyby nie to, przeczuwam, że całą godzinę nikt by się ani słowem nie odezwał, byłoby tak sztywno i… dziwnie.) Pytania jakie zostały zadane pani Magdzie były ciekawe. Czy wierzy w takie coś jak natchnienie, skąd bierze inspiracje do pisania książek, czy pisarstwo to jej zawód czy zajmuje się czymś innym prócz tego. Pani Magda odpowiadała na to wszystko tak obszernie, że teraz po tygodniu, żałuję, że jakiegoś dyktafonu nie wzięłam, albo czegoś, żeby nagrać jej głos i to wszystko zapamiętać.
Spotkanie zakończyło się oczywiście podziękowaniami ze strony pracowników biblioteki, jak i podpisywaniem książek oraz chwilą rozmowy z panią Magdą. No ja oczywiście zaszalałam i poprosiłam panią Kordel o podpisanie książki, którą wygrałam u niej w jednym z konkursów (gdzie już była podpisana tak więc mini dubel) mina pani Magdy – bezcenna!
No to zaskoczyłam panią Kordel! Biedna nie wiedziała co mi napisać w książce, którą podpisała już wcześniej. Po dłuższych namysłach i oczywiście kilku pytaniach z mojej strony całość wygląda tak:

Podsumowując:

Co mogę powiedzieć o pani Magdzie? Zawodowo zajmuje się pisaniem. Jej książki są z gatunku obyczaju. Ma dwójkę dzieci – 17-letnią córkę i 7-letniego syna. Mieszka w Otwocku chociaż marzy jej się dom gdzieś w Sudetach.
Na spotkaniu autorskim, odebrałam panią Magdę jako miłą, uprzejmą i z poczuciem humoru kobietę. Udowodniła (tak jak „ostrzegał” jej mąż), że jest straszną gadułą i jak już zacznie to końca nie ma. Nie spodziewałam się takiej otwartości, serdeczności i prostoty, a już na pewno nie tego, że będzie jej niezmiernie miło, że pojawiłam się na spotkaniu co sama mi powiedziała – no i Oli podziękowała nawet, że mnie przywiozła. Po prostu same superlatywy.
Jestem bardzo zadowolona z tego, że pojechałam na spotkanie autorskie z Magdaleną Kordel w tym 2014 roku. Nie żałuję tej drogi, tego zagubienia w trasie, budynkach i w ogóle niczego. Jeśli ktoś na prawdę nie poznał chociażby twórczości pani Magdy [klik] to serdecznie polecam, zwłaszcza, że ja jako osoba „fantastyczka” doceniłam coś co nie ma w sobie fantastyki a to już coś.
Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego.
0 0 vote
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom na
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x